Pokrótce... o piątkowej wizycie.
Wpadła, wniosła do firmy trochę wielkiego świata i zaproszenia festiwalowe, obiecała coś postawić Jackowi, zaprosiła Szymona na noc... i poszła :)
10 listopada 2008
9 listopada 2008
Dobrze Ci bez prezesa?
Wyniki naszej kilkudniowej ankiety badającej nastroje pracowników Bluerank podczas długotrwałej już :) nieobecności prezesa, przedstawiają się następująco...
Nie mówię nie :) --> 2 odpowiedzi
A coś za to grozi? --> 6 odpowiedzi
Czuję się samotny... --> 2 odpowiedzi
Pytanie jest tendencyjne! --> 2 odpowiedzi
Nareszcie można popracować. --> 4 odpowiedzi
Jak widać, większość blueranków nie będąc pewnymi swoich uczuć (a przede wszystkim chyba pozycji w firmie ;-) nie ujawnia swoich opinii na zadany temat, tylko... wykorzystując 'brak przeszkadzajek' zabiera się do roboty :)
A kto czuje się samotny i dlaczego?
To już oddzielny wątek, któremu trzeba będzie się bliżej przyjrzeć ;)
Nie mówię nie :) --> 2 odpowiedzi
A coś za to grozi? --> 6 odpowiedzi
Czuję się samotny... --> 2 odpowiedzi
Pytanie jest tendencyjne! --> 2 odpowiedzi
Nareszcie można popracować. --> 4 odpowiedzi
Jak widać, większość blueranków nie będąc pewnymi swoich uczuć (a przede wszystkim chyba pozycji w firmie ;-) nie ujawnia swoich opinii na zadany temat, tylko... wykorzystując 'brak przeszkadzajek' zabiera się do roboty :)
A kto czuje się samotny i dlaczego?
To już oddzielny wątek, któremu trzeba będzie się bliżej przyjrzeć ;)
8 listopada 2008
Urlop na krawędzi
Nie owijając w bawełnę (choć jesteśmy na Południu) Aneta jak na blueranka z jajami przystało część urlopu spędziła tu
Zarząd wybrał jednak zdecydowania baaaaardziej hardcorowy zestaw combo (o genezie zwrotu porozmawiamy na osobności :)


For Florida USA News - AM :)
Zarząd wybrał jednak zdecydowania baaaaardziej hardcorowy zestaw combo (o genezie zwrotu porozmawiamy na osobności :)


For Florida USA News - AM :)
7 listopada 2008
Sabat bluerankówek
Od jakiegoś czasu zaobserwować można niepokojący rytuał mający miejsce w naszym biurze.
Żeńska część ekipy w okolicach pory obiadowej zasiada przy okrągłym kuchennym stole i oddaje się niepokojącym praktykom. Nie są to co prawda tańce nago na grobach (choć pewnie niektóre by chciały), ani praktyki samoumartwiania ciała (choć kto tak naprawdę wie, o co chodzi z tą dietą kopenhaską), jednak i tak męska część ekipy wydaje się być mocno zaniepokojona.
Dziewczyny krążą po kuchni, kroją, tną, szatkują, smarują, myją, podgrzewają, pieką, a to wszystko w oparach parówek z mikrofali. Czynnościom tym towarzyszą szepty, zaklęcia i niepokojące śmichy-chichy. Łukasz twierdzi, że przechodząc obok, udało mu się dostrzec laleczkę prezesa wykonaną z berlinek i leżący obok widelec.
A podobno w Bluerank obrzędów Voodoo nie odprawiamy...
Żeńska część ekipy w okolicach pory obiadowej zasiada przy okrągłym kuchennym stole i oddaje się niepokojącym praktykom. Nie są to co prawda tańce nago na grobach (choć pewnie niektóre by chciały), ani praktyki samoumartwiania ciała (choć kto tak naprawdę wie, o co chodzi z tą dietą kopenhaską), jednak i tak męska część ekipy wydaje się być mocno zaniepokojona.
Dziewczyny krążą po kuchni, kroją, tną, szatkują, smarują, myją, podgrzewają, pieką, a to wszystko w oparach parówek z mikrofali. Czynnościom tym towarzyszą szepty, zaklęcia i niepokojące śmichy-chichy. Łukasz twierdzi, że przechodząc obok, udało mu się dostrzec laleczkę prezesa wykonaną z berlinek i leżący obok widelec.
A podobno w Bluerank obrzędów Voodoo nie odprawiamy...
6 listopada 2008
Wolność, Równość, Ciemność
Aneto, ależ ty jesteś emancypantką - powiedział Tomasz.
Ja wcale nie jestem emancypantką, ja jestem czymś więcej - odpowiedziała Neta.
Normalnie, strach się bać!
Ja wcale nie jestem emancypantką, ja jestem czymś więcej - odpowiedziała Neta.
Normalnie, strach się bać!
5 listopada 2008
Znowu krąży po necie
I w kolejnych pracowniczych skrzynkach pocztowych się pojawia e-mail... obrazowo definiujący różne... :))) a zresztą sami poczytajcie :))
Socjalizm
Masz dwie krowy, jedną musisz oddać sąsiadowi.
Komunizm
Masz dwie krowy. Państwo zabiera obie i daje ci w zamian trochę mleka.
Faszyzm
Masz dwie krowy. Państwo zabiera obie i sprzedaje ci trochę mleka.
Nazizm
Masz dwie krowy. Państwo zabiera obie i rozstrzeliwuje cię za twoje niejasne pochodzenie.
Biurokratyzm
Masz dwie krowy. Państwo zabiera ci obie. Jedną zabija, drugą doi i wylewa mleko.
Kapitalizm
Masz dwie krowy. Sprzedajesz jedną i kupujesz byka. Wkrótce masz pokaźne stadko i jesteś zarobiony.
Model amerykański
Masz dwie krowy, sprzedajesz trzy fikcyjnej spółce zarejestrowanej na Kajmanach, a przy okazji prowadzonej przez twojego brata, jednocześnie składasz wniosek o zwrot nadpłaconego podatku za pieć krów, prawa do pozyskiwania mleka od tych sześciu krów przekazujesz przez pośrednika posiadaczowi pakietu większościowego, który odsprzedaje ci prawa własności do wszystkich siedmiu krów. Doroczny raport informuje, że twoja firma posiada osiem krów z możliwością pozyskania jeszcze jednej. Sprzedajesz jedną krowę, by kupić sobie posadę senatora, więc zostaje ci dziesięć krów.
Model francuski
Masz dwie krowy. Ogłaszasz strajk, wywołujesz zamieszki i organizujesz blokadę dróg ponieważ chcesz mieć trzy krowy.
Model japoński
Masz dwie krowy. Drogą zmian genetycznych sprawiasz, że są dziesięć razy mniejsze i dają dwadzieścia razy więcej mleka. Powstaje kreskówka o twoich krowach.
Model niemiecki
Masz dwie krowy, żyją sto lat, jedzą raz w miesiącu i same sie doją.
Model włoski
Masz dwie krowy, ale nie wiesz gdzie one są. Postanawiasz iść na lunch.
Model rosyjski
Masz dwie krowy. Liczysz je i wychodzi, że masz pięć krów. Liczysz ponownie i tym razem wychodzi jedenaście... wszystko jest OK, pijecie dalej.
Model szwajcarski
Masz pięć tysięcy krów. Żadna z nich nie jest twoja, każesz ich właścicielom słono płacić za przechowanie.
Model chinski
Masz dwie krowy. Doi je trzysta osob, chwalisz się niskim bezrobociem i dużą wydajnością, aresztujesz dziennikarza, który próbuje dociec prawdy.
Model hinduski
Masz dwie krowy, czcisz je...
Model brytyjski
Masz dwie krowy, obie są chore.
Model iracki
Wszyscy uważają, że masz mnóstwo krów. Mówisz im, że nie masz żadnych krów, nikt ci nie wierzy, wiec bombardują cię i ostrzeliwują. Wciąż nie masz żadnej krowy, ale przynajmniej jesteś teraz częścią demokracji.
Model IV RP
Masz dwie krowy. Specjalnie powołana komisja sejmowa wymusza zmiany w prawie i posiadanie krów staje sie niezgodne z konstytucją. Twoje krowy zostają zarekwirowane, a dochód z ich sprzedaży przeznaczony na budowę Świątyni Bożej Opatrzności.
Socjalizm
Masz dwie krowy, jedną musisz oddać sąsiadowi.
Komunizm
Masz dwie krowy. Państwo zabiera obie i daje ci w zamian trochę mleka.
Faszyzm
Masz dwie krowy. Państwo zabiera obie i sprzedaje ci trochę mleka.
Nazizm
Masz dwie krowy. Państwo zabiera obie i rozstrzeliwuje cię za twoje niejasne pochodzenie.
Biurokratyzm
Masz dwie krowy. Państwo zabiera ci obie. Jedną zabija, drugą doi i wylewa mleko.
Kapitalizm
Masz dwie krowy. Sprzedajesz jedną i kupujesz byka. Wkrótce masz pokaźne stadko i jesteś zarobiony.
Model amerykański
Masz dwie krowy, sprzedajesz trzy fikcyjnej spółce zarejestrowanej na Kajmanach, a przy okazji prowadzonej przez twojego brata, jednocześnie składasz wniosek o zwrot nadpłaconego podatku za pieć krów, prawa do pozyskiwania mleka od tych sześciu krów przekazujesz przez pośrednika posiadaczowi pakietu większościowego, który odsprzedaje ci prawa własności do wszystkich siedmiu krów. Doroczny raport informuje, że twoja firma posiada osiem krów z możliwością pozyskania jeszcze jednej. Sprzedajesz jedną krowę, by kupić sobie posadę senatora, więc zostaje ci dziesięć krów.
Model francuski
Masz dwie krowy. Ogłaszasz strajk, wywołujesz zamieszki i organizujesz blokadę dróg ponieważ chcesz mieć trzy krowy.
Model japoński
Masz dwie krowy. Drogą zmian genetycznych sprawiasz, że są dziesięć razy mniejsze i dają dwadzieścia razy więcej mleka. Powstaje kreskówka o twoich krowach.
Model niemiecki
Masz dwie krowy, żyją sto lat, jedzą raz w miesiącu i same sie doją.
Model włoski
Masz dwie krowy, ale nie wiesz gdzie one są. Postanawiasz iść na lunch.
Model rosyjski
Masz dwie krowy. Liczysz je i wychodzi, że masz pięć krów. Liczysz ponownie i tym razem wychodzi jedenaście... wszystko jest OK, pijecie dalej.
Model szwajcarski
Masz pięć tysięcy krów. Żadna z nich nie jest twoja, każesz ich właścicielom słono płacić za przechowanie.
Model chinski
Masz dwie krowy. Doi je trzysta osob, chwalisz się niskim bezrobociem i dużą wydajnością, aresztujesz dziennikarza, który próbuje dociec prawdy.
Model hinduski
Masz dwie krowy, czcisz je...
Model brytyjski
Masz dwie krowy, obie są chore.
Model iracki
Wszyscy uważają, że masz mnóstwo krów. Mówisz im, że nie masz żadnych krów, nikt ci nie wierzy, wiec bombardują cię i ostrzeliwują. Wciąż nie masz żadnej krowy, ale przynajmniej jesteś teraz częścią demokracji.
Model IV RP
Masz dwie krowy. Specjalnie powołana komisja sejmowa wymusza zmiany w prawie i posiadanie krów staje sie niezgodne z konstytucją. Twoje krowy zostają zarekwirowane, a dochód z ich sprzedaży przeznaczony na budowę Świątyni Bożej Opatrzności.
4 listopada 2008
Humor absurdalny
Pewnego dnia... w pewnym biurze... pod koniec pracy...
Tomek zapytał... a Łukasz mu odpowiedział...
- Ciekaw jestem, jaki szum wywoła pojawienie się nowego serwisu naszego klienta...
- Taki: SZSZSZszszsz...szsz...sz...
Tomek zapytał... a Łukasz mu odpowiedział...
- Ciekaw jestem, jaki szum wywoła pojawienie się nowego serwisu naszego klienta...
- Taki: SZSZSZszszsz...szsz...sz...
3 listopada 2008
MGR
Nasz Szymonek od dziś jest PANEM SZYMONEM i jest z zawodu... MAGISTREM ;)
Niniejszym, uprasza się o należyty... ten... tego... szacunek, mówienie "dzień dobry" zamiast "cześć" :) i "do widzenia panie magistrze" zamiast "spadaj do domu mały" ;-P
Aha! I do Żabki chodzi od dzisiaj...
O kurde! Nie mamy już studentów na stanie? 8-)
Niniejszym, uprasza się o należyty... ten... tego... szacunek, mówienie "dzień dobry" zamiast "cześć" :) i "do widzenia panie magistrze" zamiast "spadaj do domu mały" ;-P
Aha! I do Żabki chodzi od dzisiaj...
O kurde! Nie mamy już studentów na stanie? 8-)
PS
Odpowiednio przygotowaliśmy już także stanowisko pracy magistra...
2 listopada 2008
Idą piękne dni... :)
Przez najbliższe dwa tygodnie rządzimy się sami, bo zarząd jest w Miami :)
Obiecaliśmy co prawda, że będziemy grzeczni, ale pod warunkiem, że przywiozą nam jakieś gadżety z Florydy ;P Jeśli nie... No cóż... mamy opracowany plan na każdą okoliczność he he ;)
- - - - -
Dopisek sponsorowany
W poniedziałek trzymamy kciuki za Szymonka
Obiecaliśmy co prawda, że będziemy grzeczni, ale pod warunkiem, że przywiozą nam jakieś gadżety z Florydy ;P Jeśli nie... No cóż... mamy opracowany plan na każdą okoliczność he he ;)
- - - - -
Dopisek sponsorowany
W poniedziałek trzymamy kciuki za Szymonka
1 listopada 2008
[']
Zatrzymajcie zegary, wyłączcie telefony.
(...)
Niech samoloty krążą, zawodząc nad głowami...
I piszą na niebie skargę NIE MA GO JUŻ Z NAMI
(...)
Był mą północą, południem, wschodem i zachodem.
Moim znojem w tygodniu i niedzielnym miodem.
Moim księżycem, nocą, rozmową i śpiewem.
(...)
Pogaście wszystkie gwiazdy, nie są już potrzebne.
Rozmontujcie słońce, wsadźcie w płótno zgrzebne.
Wylejcie oceany, zamiećcie pustynie.
Na nic się nie zdadzą, póki mój czas nie minie...
[dla mojego B.]
(...)
Niech samoloty krążą, zawodząc nad głowami...
I piszą na niebie skargę NIE MA GO JUŻ Z NAMI
(...)
Był mą północą, południem, wschodem i zachodem.
Moim znojem w tygodniu i niedzielnym miodem.
Moim księżycem, nocą, rozmową i śpiewem.
(...)
Pogaście wszystkie gwiazdy, nie są już potrzebne.
Rozmontujcie słońce, wsadźcie w płótno zgrzebne.
Wylejcie oceany, zamiećcie pustynie.
Na nic się nie zdadzą, póki mój czas nie minie...
[dla mojego B.]
Subskrybuj:
Posty (Atom)