Nasza mowa jest kwiecista, posługujemy się neologizmami, metaforami, epitetami, budujemy parabole, oksymorony i zdania podrzędnie złożone.
- Coś odpowiada wartości czegoś tam - tłumaczył analityk analitykowi rozwiązując problem analityczny.
- Będziemy gadali na dokumentach - wyznał Maciek w szklanym pokoju CS.
- Zamknij drzwi jak do mnie mówisz - powiedziała twardo Agnieszka do Oli.
- Trzeba mu to powiedzieć palcem - podsumował Krzysztof rozmowę na temat prowadzonych projektów.
- Sok spuszcza się do wora - wyjaśniała Agata skomplikowaną produkcję soków owocowych.
26 sierpnia 2013
22 sierpnia 2013
21 dni w nowym biurze
Po trzech tygodniach spędzonych w najlepszym łódzkim biurowcu, mamy już pewne nawyki, spostrzeżenia i nowe świeckie tradycje... :)))
Roman regularnie co rano wysiada z windy... między piętrami.
Ola i Neta najchętniej sterczą za to przy drzwiach windy, bo ich lustrzana powierzchnia wyszczupla sylwetkę 8-) Dzięki prezesie, że pomyślałeś!
SEO większość dnia pracy spędza bardzo aktywnie - na boisku, za to Florian, od kiedy każdy pokój ma swój własny telefon, przyrósł do słuchawki.
3/4 działu obsługi klienta już pierwszego dnia w nowym biurze przekonało się, że mitem jest, iż EKANT MOŻE WSZYSTKO. Nie, nie potrafi bez szwanku przejść przez przeszkloną ścianę. Za żadną premię! ;)
Darek jak zawsze - pokątnie i bezszelestnie - przemyka korytarzami firmy, znikając co pewien czas w jakimś zaułku, aby... pogmerać w ścianie.
Po kilku tygodniach w nowej siedzibie wiemy już (dzięki precyzyjnym instrukcjom Zbyszka): jak korzystać z pisuaru, kiedy podnosić, a kiedy opuszczać deskę klozetową i gdzie spożywać posiłki ;)
Monika i Patryk zdążyli już ze trzy razy zgubić się na podziemnym parkingu.
Każdy dzień pracy mamy urozmaicony. W ciągu komunikacyjnym między kuchnią, a prezesownią codziennie gościnnie rozbija obóz fachowiec innej specjalności: spocony pan od klimnatyzacji, rozmowni panowie od telefonów, pan z roletami (bez szczególnych atrybutów)...
Na stole często pojawiają się poczęstunki serwowane przez różne blueranki (z różnymi intencjami ;)... Częstujcie się cukierkami, ale jedzcie je blisko kosza / Zapraszam na ciasto - zrobiłam bo miałam za dużo jajek :)
Nowe biuro podziałało na niektórych motywująco (MaciekS wreszcie pojawił się w pracy :), na innych... dezorientująco ;) Ania wyznała na przykład, że jest mężczyzną, a Agnieszka zaczęła spożywać zupki chińskie w doniczce.
Pewnie jeszcze wiele dziwnych epizodów nas czeka, gdy nareszcie wszyscy wrócą z urlopów :)))
Roman regularnie co rano wysiada z windy... między piętrami.
Ola i Neta najchętniej sterczą za to przy drzwiach windy, bo ich lustrzana powierzchnia wyszczupla sylwetkę 8-) Dzięki prezesie, że pomyślałeś!
SEO większość dnia pracy spędza bardzo aktywnie - na boisku, za to Florian, od kiedy każdy pokój ma swój własny telefon, przyrósł do słuchawki.
3/4 działu obsługi klienta już pierwszego dnia w nowym biurze przekonało się, że mitem jest, iż EKANT MOŻE WSZYSTKO. Nie, nie potrafi bez szwanku przejść przez przeszkloną ścianę. Za żadną premię! ;)
Darek jak zawsze - pokątnie i bezszelestnie - przemyka korytarzami firmy, znikając co pewien czas w jakimś zaułku, aby... pogmerać w ścianie.
Po kilku tygodniach w nowej siedzibie wiemy już (dzięki precyzyjnym instrukcjom Zbyszka): jak korzystać z pisuaru, kiedy podnosić, a kiedy opuszczać deskę klozetową i gdzie spożywać posiłki ;)
Monika i Patryk zdążyli już ze trzy razy zgubić się na podziemnym parkingu.
Każdy dzień pracy mamy urozmaicony. W ciągu komunikacyjnym między kuchnią, a prezesownią codziennie gościnnie rozbija obóz fachowiec innej specjalności: spocony pan od klimnatyzacji, rozmowni panowie od telefonów, pan z roletami (bez szczególnych atrybutów)...
Na stole często pojawiają się poczęstunki serwowane przez różne blueranki (z różnymi intencjami ;)... Częstujcie się cukierkami, ale jedzcie je blisko kosza / Zapraszam na ciasto - zrobiłam bo miałam za dużo jajek :)
Nowe biuro podziałało na niektórych motywująco (MaciekS wreszcie pojawił się w pracy :), na innych... dezorientująco ;) Ania wyznała na przykład, że jest mężczyzną, a Agnieszka zaczęła spożywać zupki chińskie w doniczce.
Pewnie jeszcze wiele dziwnych epizodów nas czeka, gdy nareszcie wszyscy wrócą z urlopów :)))
7 sierpnia 2013
... jak jeden dzień
Dzień, którego jednak nie ma, symbolicznie dedykujemy Kobiecie Pracującej.
A by wyrazić to, czego wyrazić nie sposób w dzień, którego nie ma - posłużymy się wymownym cytatem:
"Każdy pretekst jest dobry, by wyrównać bilans termiczny..."
Autor: prof. Koziełło
Opis: do Magdy Karwowskiej
Źródło: odcinek 10, Pocztówka ze Spitzbergenu, czyli oczarowanie
Życzymy więc wyrównania wszystkich życiowych bilansów :)
A by wyrazić to, czego wyrazić nie sposób w dzień, którego nie ma - posłużymy się wymownym cytatem:
"Każdy pretekst jest dobry, by wyrównać bilans termiczny..."
Autor: prof. Koziełło
Opis: do Magdy Karwowskiej
Źródło: odcinek 10, Pocztówka ze Spitzbergenu, czyli oczarowanie
Życzymy więc wyrównania wszystkich życiowych bilansów :)
6 sierpnia 2013
Ogłoszenie "charytatywne"
Nie odmawiajcie Monice!
W ostatni piątek odmówiły jej kolejno trzy osoby. Miał z nią wracać do domu Maciek, potem obiecał jej Tomek, a w końcu nawet Agnieszka... Niestety, nikt nie skorzystał. Może dziś? Ktoś? Coś? Dla zachęty dodajmy, że to księgowa z ludzką twarzą!
W ostatni piątek odmówiły jej kolejno trzy osoby. Miał z nią wracać do domu Maciek, potem obiecał jej Tomek, a w końcu nawet Agnieszka... Niestety, nikt nie skorzystał. Może dziś? Ktoś? Coś? Dla zachęty dodajmy, że to księgowa z ludzką twarzą!
5 sierpnia 2013
Informacje organizacyjne dla kadr i księgowości
Nowe biuro, nowe sprawy, cenne wskazówki...
Dla zainteresowanych mamy także zestaw instrukcji archiwalnych:
- _Nie ma_ obowiązku noszenia kluczy do nowego biura na szyi przez cały dzień. ;)
- Zupkę chińską lepiej przyrządzić sobie w salaterce, zamiast w osłonce na doniczkę.
- Symulacje mądrych zapisów na tablicy suchościeralnej są NIESKUTECZNE. ;)
Dla zainteresowanych mamy także zestaw instrukcji archiwalnych:
3 sierpnia 2013
Mistrzowie konkursów i teleturniejów
Z okazji przeprowadzki do nowego biura zafundowaliśmy sobie trochę rozrywki umysłowej. Były gry, konkursy i różne inne rywalizacje. Niestety, nie wszyscy się popisali :)
Agnieszka P. na pytanie - w jakim mieście rozgrywa się akcja filmu "Bezsenność w Seattle" odpowiedziała _stanowczo_, że w Chicago.
Drużyna Zbyszka (z Romkiem i Mateuszem Rz. na pokładzie) na każde pytanie konkursowe, które zostało jej zadane podczas kilku długich rund, niezmiennie udzielała odpowiedzi - "MiMi". RAZ trafili :)) Brawo!
Tomek R. - jako stuprocentowy dżentelmen i najbardziej empatyczny ze wszystkich gracz - kurtuazyjnie przegrał w ostatniej rundzie, aby dotrzymać towarzystwa najgorszej zawodniczce na tym etapie rywalizacji.
GRATULACJE dla wszystkich! :)
Agnieszka P. na pytanie - w jakim mieście rozgrywa się akcja filmu "Bezsenność w Seattle" odpowiedziała _stanowczo_, że w Chicago.
Drużyna Zbyszka (z Romkiem i Mateuszem Rz. na pokładzie) na każde pytanie konkursowe, które zostało jej zadane podczas kilku długich rund, niezmiennie udzielała odpowiedzi - "MiMi". RAZ trafili :)) Brawo!
Tomek R. - jako stuprocentowy dżentelmen i najbardziej empatyczny ze wszystkich gracz - kurtuazyjnie przegrał w ostatniej rundzie, aby dotrzymać towarzystwa najgorszej zawodniczce na tym etapie rywalizacji.
GRATULACJE dla wszystkich! :)
2 sierpnia 2013
Zaczepki pod biurkiem
Nowe biuro, to i nowe pokoje, a w nowych pokojach siedzimy w nowych konfiguracjach, ale za to ze starymi zaczepkami pod biurkiem.
Tomek R. - siedzący obecnie naprzeciwko Agaty - rozmawia z Agą M. (siedzącą obok) i nagle na jego twarzy pojawia się błogi uśmiech. Jak to Tomek grzecznie przeprasza, przerywa rozmowę i zwraca się do Agaty mówiąc:
- Agato, przepraszam, ale twoja noga jest w mojej nogawce.
:))
Tomek R. - siedzący obecnie naprzeciwko Agaty - rozmawia z Agą M. (siedzącą obok) i nagle na jego twarzy pojawia się błogi uśmiech. Jak to Tomek grzecznie przeprasza, przerywa rozmowę i zwraca się do Agaty mówiąc:
- Agato, przepraszam, ale twoja noga jest w mojej nogawce.
:))
15 maja 2013
A może ty wiesz?
Cisza, skupienie, uruchamianie nowych kampanii, negocjacje biznesowe, zmiany tekstów...
- Czy ktoś z was wie ile waży piekarnik? - pyta Tomek R.
- Czy ktoś z was wie ile waży piekarnik? - pyta Tomek R.
2 maja 2013
10 kwietnia 2013
Adolf i Hefajstos to imiona ciekawe,
Decyzję jednak podjęło konklawe.
Został więc potomkiem Franka Drebina,
Jak dowie się kto to, zrzednie mu mina.
Taki już los, że Wulgarna Ciężarna,
Wydała na świat małego Frankensteina.
Który nie przez przypadek wybrał ten czas,
Gdy słowo kluczowe to smoleński las.
Decyzję jednak podjęło konklawe.
Został więc potomkiem Franka Drebina,
Jak dowie się kto to, zrzednie mu mina.
Taki już los, że Wulgarna Ciężarna,
Wydała na świat małego Frankensteina.
Który nie przez przypadek wybrał ten czas,
Gdy słowo kluczowe to smoleński las.
![]() |
| Wykonanie kartki: www.magdalenamaciejewska.pl |
1 maja 2013
Dzień Pracy bez pracy
Jest chwila na zebranie do kupy najciekawszych bluerankowych cytatów z ostatnich tygodni :))
Jak ktoś coś drukuje, to zawsze mam wrażenie, że to ja... - powiedziała Monika vel królowa księgowań bez zahamowań ;)
- Czym Ty się zajmujesz Szymon?- spytała Ola po latach wspólnej pracy w Blu...
- Siedzę... i wyciągam wnioski! - odpowiedział dumnie Szymon.
[nie mylić z wnioskami urlopowymi składowanymi niedaleko biurka Szymona]
"Borat" z poważną miną, na open space...
Myślałem czy by sobie nie kupić ciągnika. Jako jedyny z pracy mógłbym wtedy odwiedzić Sebastiana w domu!
To ty Jacek takie dźwięki wydajesz? - spytała niedyskretna Agata wkraczając na open.
Neta: W dupie wam się poprzewracało w tym CS!
Oburzony Seba: Mówi się - w anusie!
Jaco: W analu im się poprzewracało ;)
Ja... to sobie tak wszystko lubię puścić od razu! - oznajmiła kadrowa :))) i poszła... na pocztę.
Eh... Muszę sobie oczyścić serwery, bo nic do mnie nie dociera... - wyznała szczerze aNETa, która w innej szczerej rozmowie przyznała się, że "od roku nie zaciąga RSSów"!
Jak ktoś coś drukuje, to zawsze mam wrażenie, że to ja... - powiedziała Monika vel królowa księgowań bez zahamowań ;)
- Czym Ty się zajmujesz Szymon?- spytała Ola po latach wspólnej pracy w Blu...
- Siedzę... i wyciągam wnioski! - odpowiedział dumnie Szymon.
[nie mylić z wnioskami urlopowymi składowanymi niedaleko biurka Szymona]
"Borat" z poważną miną, na open space...
Myślałem czy by sobie nie kupić ciągnika. Jako jedyny z pracy mógłbym wtedy odwiedzić Sebastiana w domu!
To ty Jacek takie dźwięki wydajesz? - spytała niedyskretna Agata wkraczając na open.
Neta: W dupie wam się poprzewracało w tym CS!
Oburzony Seba: Mówi się - w anusie!
Jaco: W analu im się poprzewracało ;)
Ja... to sobie tak wszystko lubię puścić od razu! - oznajmiła kadrowa :))) i poszła... na pocztę.
Eh... Muszę sobie oczyścić serwery, bo nic do mnie nie dociera... - wyznała szczerze aNETa, która w innej szczerej rozmowie przyznała się, że "od roku nie zaciąga RSSów"!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

